Oglądanie slajdów za każdym razem jest jak długo wyczekiwane święto. Rzutnik made in USRR – Etude-2c, ekran z białego prześcieradła przypiętego do tapety szpilkami. Klisze płowieją, zacierają się twarze, szczegóły, za to wyostrzają wspomnienia.
I ten czas bez nas jeszcze, 18-letnia piękna dziewczyna o wielkich szarych oczach i płomiennych włosach, na którą właśnie spadła miłość – od pierwszego spotkania, od pierwszego spojrzenia. Kiedyś powie mi, że chciałaby dla nas, że życzy nam takiej właśnie miłości, kiedy wystarczy kilka sekund, żeby wiedzieć, że to na całe życie. Tyle razy będziemy żartować potem, że takich mężczyzn, jak Tata, to ze świecą szukać, wymarli, nie ma. Ideał niedościgniony, co nam podniósł niechcący poprzeczkę za wysoko i ciągle nie może się doczekać zięciów. Kochany nasz. Babcia, mając prawie tyle lat, co on teraz, wybudowała dom, który żył razem z nią
i Dziadkiem przez kolejnych dwadzieścia lat. Wierzę w dom – marzenie naszego Taty, w nasz rodzinny dom, bardzo. I w łaskawość czasu, który pozwoli mi patrzeć na niego, na nich oboje w roli Dziadków.
Tymczasem wciąż jeszcze spacer. 3-letnia dziewczynka w żółtym płaszczyku maszerująca przez las z Maminą torebką, plączącą jej się pod nogami. Tak pięknie nic ją jeszcze nie boli. Mała z tęczowego wózka, w którym się wyjeździły pokolenia, kiedyś zrówna się z nią wzrostem, pokryją się ołówkowe kreski na framudze drzwi. Jeszcze nie wiedzą, że 28 lat później będą w zupełnie innym miejscu, niż ich Rodzice wtedy.
pieknie piszesz siostrzyczko:) naprawdę pięknie:) czekam na tę książkę w końcu;)
OdpowiedzUsuńeeeeeee tam:D
OdpowiedzUsuń